Minister Gliński wie, że musi powołać Dariusza Stolę

Photo by Gerd Altmann from Pexels

Photo by Gerd Altmann from Pexels

Alina Czyżewska

Minister Piotr Gliński wie, że nie może unieważnić konkursu, który ogłosił rok temu, i który wygrał prof. Dariusz Stola. I wie, że MUSI powołać Stolę na to stanowisko. Chyba że… Stola zrezygnuje. A jak przeczytacie dokładnie oświadczenie prof. Stoli z 10.02.2020 r., to nie znajdziecie tam słowa „rezygnuję”. Bez oficjalnej rezygnacji prof. Dariusz Stoli, nikt inny nie może zostać dyrektorem Polin

I nieprawdą jest, że Minister może od marca wprowadzić zarząd komisaryczny do Muzeum. Nie może. Komisarza można ustanowić dla gminy lub przedsiębiorstwa państwowego – ale nie dla instytucji kultury. Nie ma na to ustawy. Chyba że prof. Gliński w biały dzień chce podążać trybem „bez żadnego trybu”. I pogwałcić prawo.

Minister konkursu robić nie musiał. Ale skoro już go ogłosił, powołując się w podstawie prawnej na art. 16 ust. 1 ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej (Postanowienie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 22 lutego 2019 r. o ogłoszeniu konkursu na kandydata na stanowisko dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich Polin), to jest związany wynikiem konkursu. Bowiem wbrew obiegowej opinii, komisja nie rekomenduje, ale wybiera „zwycięzcę”.

Przypomnijmy uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 23 listopada 2001 r., sygn. III ZP 16/01, w której wskazano: „Konkurs jako metoda obsadzania kierowniczych stanowisk w służbie publicznej ma obywatelom zapewnić równy dostęp do tej służby (art. 60 Konstytucji RP), a więc być zaprzeczeniem zjawiska tzw. nomenklatury, czyli istnienia grupy ludzi wyznaczanych do pełnienia takich stanowisk kierowniczych (postanowienie z dnia 29 sierpnia 2001 r” III RN 123/00). (…) Przeprowadzenie konkursu nie jest celem samym w sobie. Wynika z tego podstawowe założenie, że rezultatem konkursu, a ściślej mówiąc jego wygrania przez określonego kandydata, powinien być obowiązek obsadzenia go na stanowisku, którego konkurs dotyczył. Obowiązek ten powinien dotyczyć osoby (organu) uprawnionego do obsadzenia stanowiska, a ściślej mówiąc powstaniu po jego stronie obowiązku nawiązania określonego stosunku prawnego.”

Jak widać, po stronie organizatora nie ma miejsca na wolę, opinię. Jest za to obowiązek, prawny obowiązek, od którego Minister od prawie roku się uchyla.

Opowieści snute w mediach przez Glińskiego o powodach niepowołania Stoli nie mają żadnego znaczenia, jeśli nie idzie za tym w ślad czynność administracyjna. A prof. Gliński zdawał sobie sprawę, że na jakąkolwiek czynność administracyjną inna niż powołanie, nie ma tu miejsca. Unieważnienie odbyłoby się bez podstawy prawnej, co naruszyłoby art. 7 Konstytucji – zasadę legalizmu. Minister po prostu nie może unieważnić konkursu.

 

WYROKI BYDGOSKIE

Mamy dwa prawomocne wyroki Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy, który rozważając spór, czy organizator może unieważnić konkurs na dyrektora instytucji, stwierdził, że: „Gdyby organizator miał upoważnienie do określenia regulaminu konkursu (nie pracy komisji), to niewątpliwie otworzyłoby to drogę do zamieszczenia w nim przepisów, które mogłyby przewidywać formy anulowania wyniku konkursu. Jednakże należy mieć na względzie, że ewentualne normy w tej materii musiałyby wiązać kasacje wyników konkursu z określonym naruszeniem ustalonych wcześniej norm jego przeprowadzenia, by nie naruszać porządku prawnego demokratycznego państwa prawa, wynikającego z przepisów art. 2 i 7 Konstytucji RP, z których wynika, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, a jej organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Ponadto brak uzależnienia możliwości unieważnienia konkursu od faktu istotnego naruszenia prawa, otworzyłoby drogę do obejścia przepisów o wyborze kandydata w drodze konkursu.

Należy postawić więc tezę, że przepisy ustawy z dnia 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej oraz rozporządzenia Ministra Kultury z dnia 30 czerwca 2004 r. w sprawie organizacji i trybu przeprowadzania konkursu na kandydata na stanowisko dyrektora instytucji kultury, o jakiej mowa w art. 16 ust. 2 ww. ustawy, nie stwarzają podstawy do ustanowienia przez organizatora konkursu norm przewidujących możliwości anulowania wyników konkursu.

Ponadto należy również zwrócić uwagę na treść przepisu art. 15 ust. 5 u.d.k., który stanowi, że” „organizator przed powołaniem dyrektora zawiera z nim odrębną umowę w formie pisemnej, w której strony określają warunki organizacyjno-finansowe działalności instytucji kultury oraz program jej działania. Umowa wchodzi w życie z dniem powołania dyrektora. Odmowa zawarcia umowy przez kandydata na stanowisko dyrektora powoduje jego niepowołanie na to stanowisko”. Należy zgodzić się ze skarżącym, że uzależnienie odmowy zawarcia umowy z możliwością niepowołania kandydata na stanowisko dyrektora, dodatkowo tylko świadczy o wiążącym charakterze konkursu. Skoro stronami umowy są podmioty suwerenne, a istotą umowy jest dobrowolność jej zawarcia, to nie sposób odczytać wskazanej wyżej normy, jako potwierdzającej wiążący dla organizatora charakter konkursu, w tym sensie, że dopiero, kiedy jego laureat odmawia podpisania umowy, to zwalnia to organizatora z obowiązku jej zawarcia właśnie z nim i otwiera możliwość rozpisania nowego konkursu” (II SA/Bd 1112/15).

Gliński działał dość sprytnie – coś tam tłumaczył w mediach, ale nie podjął żadnych czynności administracyjnych – nie wydał zarządzenia o unieważnieniu konkursu, bo pewnie wiedział, że byłoby ono niezgodne z prawem i łatwe do unieważnienia. Na dowód zacytujmy WSA w Bydgoszczy (II SA/Bd 1113/15): „Należy zauważyć, że w każdej procedurze prawnej demokratycznego państwa prawa, unieważnienie postępowania, którego wyniki wpływają na powstanie praw i obowiązków obywateli, musi wiązać się z odpowiednią przyczyną zastosowania tak daleko idącej sankcji. Za przyczynę taką można uznać jedynie istotne naruszenie ustalonych wcześniej norm, które miały wpływ na wynik tego postępowania. W innym bowiem przypadku unieważnienie wcześniej przeprowadzonego postępowania byłoby działaniem sprzecznym z porządkiem prawnym demokratycznego państwa prawa, wprost naruszającym przepisy art. 2 i 7 Konstytucji RP, z których wynika, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, a jej organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Odnosząc powyższe wprost do niniejszej sprawy, należy stwierdzić, że unieważnienie wyników wyboru komisji konkursowej narusza tak określony porządek prawny i nosi dodatkowo cechy obejścia przepisów o wyborze kandydata w drodze konkursu”.

Dlatego Minister nie robił nic. Nie ma aktu – nie ma czego zaskarżyć i unieważnić. Sprytne.

 

MITYCZNY „ZARZĄD KOMISARYCZNY”

Ale jeszcze sprytniejsze jest wpuszczenie w opinię publiczną nieprawdy o możliwości wprowadzenia od marca zarządu komisarycznego, uzasadniając, że osoba pełniąca obowiązki może być powołana tylko na rok – a ten mija w lutym. Taki „miecz Damoklesa” nad Muzeum w postaci komisarza miała pewnie zapewnić Ministrowi dogodną pozycję negocjacyjną w wymuszaniu uzgodnień z pozostałymi organizatorami Polin. Tymczasem pozostali organizatorzy powinni wiedzieć, że nie istnieją żadne prawne możliwości do wprowadzenia zarządu komisarycznego w instytucji kultury – dlatego to oni są górą w negocjacjach. Po to jest właśnie istnieje w ustawie instytucja p.o., aby rozwiązać tymczasowy problem „pustego tronu”: organizator ma rok na podjęcie niezbędnych czynności, aby wypełnić obowiązki organizatora, czyli powołać dyrektora. Funkcja p.o. to właśnie taki „zarząd komisaryczny” dla instytucji kultury – innych przepisów nie stosuje się.

Po to ustawodawca daje tylko rok na zarządzanie instytucją przez osobę pełniącą obowiązki, by ograniczyć sytuację niepewności instytucji i zagwarantować stabilność w funkcjonowaniu. Po roku musi nastać DYREKTOR. Nie może nim być inna osoba niż wyłoniona w konkursie. Ministrze, zegar tyka. On tyka nad Pana głową. I Pan chyba dobrze o tym wie.

W sytuacji, kiedy konkurs już się odbył, organy władzy publicznej mają działać bez zbędnej zwłoki – a więc i powołanie osoby wyłonionej w konkursie ma się odbyć bez zbędnej zwłoki. Opinie i lęki Ministra nie są podstawa prawną w tej sytuacji – prawo jest zapisane w ustawach, a nie w notesiku Ministra.

Podsumujmy więc: póki prof. Stola nie zrezygnował, to jego, a nie Zygmunta Stępińskiego musi Gliński powołać przed końcem lutego. A prof. Stola nie zrezygnował.

 

KAŻDY MA OBOWIĄZKI. NAWET MINISTER. PRZEDE WSZYSTKIM MINISTER

Państwo działa tak, że każdy ma jakieś obowiązki: obywatel – obowiązek płacenia podatków, przedsiębiorcy – obowiązek odprowadzania składek do ZUS, radni – obowiązek składania oświadczeń majątkowych, uczniowie – chodzenia do szkoły, a minister – powoływania zwycięzcy konkursu. Za to mu płacimy – za wykonywanie obowiązków nałożonych przez nasze prawo na ten urząd. Tu nie ma opcji chcę/nie chcę/nie chce mi się – tak samo przy podatkach. A kto w państwie prawa nie wywiązuje się ze swojego obowiązku, ten ponosi konsekwencje, np. dostaje karę albo czeka go sąd rodzinny. Jeżeli z obowiązku nie wywiązuje się funkcjonariusz publiczny, czeka go kara z art. 231 Kodeksu Karnego: „Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Dlatego 1 marca proponuję ogólnopolską akcję składania zawiadomień do prokuratury o niedopełnienie obowiązków przez Ministra Glińskiego. Jestem realistką – wiem, w czyich rękach jest prokuratura. Ale myślę, że władza jednak boi się śmieszności.

Co się jeszcze może wydarzyć?

Póki co, pozostali organizatorzy mają silną pozycję negocjacyjną. Jeżeli prof. Stola jest gotów zrezygnować, to póki tego oficjalnie nie zrobił, należy z Ministrem negocjować twarde warunki – np. stabilną, a nie 3-letnią kadencję nowego dyrektora.

Pan Dariusz Stola może zrezygnować, dla dobra instytucji. Szanuję taki gest, lecz wiedzmy, że nie jest on konieczny. Pan Stola może zwrócić się do sądu na podstawie art 64 Kodeksu Cywilnego, który stosuje się w sprawach nieuregulowanych Kodeksem Pracy, by to sąd wyręczył opieszałego Ministra i stwierdził sądowym orzeczeniem zastępującym powstanie stosunku pracy w wyniku powołania. Prawomocne orzeczenie sądu stwierdzające obowiązek danej osoby do złożenia oznaczonego oświadczenia woli, zastępuje to oświadczenie.

 

 


Jest zapis w Statucie Polin,  § 4. ust. 2. statutu Polin: Dyrektora powołuje i odwołuje Organizator prowadzący rejestr, do którego jest wpisane Muzeum w porozumieniu z drugim Organizatorem i po uzyskaniu zgody Stowarzyszenia przy uwzględnieniu trybu określonego w ustawie o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. W tej sytuacji, kiedy dyrektor został wyłoniony w konkursie, słowa „w porozumieniu” i „za zgodą” w odnosić się mogą tylko do uzgodnienia warunków organizacyjno-finansowych, o których mowa w art. 15. ust. 5 ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. Skoro wszyscy organizatorzy zgodzili się na konkurs, przenieśli swoje kompetencje na komisję konkursową, w której mieli swoich przedstawicieli.