Plagiat w konkursie na dyrektora Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu

Co byście zrobili, gdybyście odkryli, że konkurs na stanowisko dyrektora instytucji kultury wygrała osoba, która złożyła w tym konkursie „autorską” koncepcję programową, w której skopiowała obszerne fragmenty programu dyrektora innej placówki?

My – złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury.

Art. 115 ust. 1. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych:
Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.

O różnych nieprawidłowościach w Muzeum Śląska Opolskiego usłyszeliśmy od pracowników instytucji, pisaliśmy w tej sprawie do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Sprawdzając kolejne dokumenty, przypadkiem trafiliśmy na zaskakujące fragmenty „autorskiej” koncepcji programowej pani Moniki Ożóg, w której napisała o… „łódzkich mieszkańcach” (a startowała w konkursie do opolskiego muzeum) i o Muzeum Sztuki (a kandydowała na dyrektorkę Muzeum Śląska Opolskiego). To zainspirowało nasze Pogotowie Prawne Kultury Niepodległej do zawnioskowania do zarządu województwa łódzkiego o koncepcję programową tamtejszego dyrektora, Jarosława Suchana.

I oniemieliśmy. Oto porównanie niektórych fragmentów obu programów:

Porównanie programów J.Suchan-M.Ożóg

Porównanie programów J.Suchan-M.Ożóg

Skopiowanych fragmentów jest więcej. Programy do pobrania w linkach:

Program M.Ożóg

Program J. Suchan

Może znajdziecie więcej skopiowanych fragmentów?

Monika Ożóg jest doktorem habilitowanym nauk humanistycznych w zakresie historii oraz magistrem historii sztuki, szczyci się dorobkiem naukowym (link). Różnica między inspiracją, cytowaniem a plagiatem jest w środowisku naukowym wyraźnie zarysowana i jest podstawowym elementem warsztatu naukowego, więc w tym przypadku nieświadomość granic prawnych w używaniu cudzego dzieła z pewnością nie mogła mieć miejsca.

Mamy nadzieję, że Zarząd Województwa Opolskiego szybko zareaguje w tej nieciekawej dla organizatora sytuacji i w końcu poważnie podejdzie do płynących z instytucji sygnałów, które do tej pory zdawał się bagatelizować.

Jawność w konkursach

Jak można uniknąć takich sytuacji? Nic prawnie nie stoi na przeszkodzie, aby koncepcje programowe kandydatów na dyrektora instytucji kultury pojawiały się w Biuletynie Informacji Publicznej już w momencie ich przekazania komisji pod obrady.

Wówczas każdy mógłby je przeczytać, porównać, i np. znaleźć plagiat i zaalarmować, a w przypadku konkursów na dyrektorów teatrów – reżyserzy i reżyserki mieliby szansę już na etapie konkursu powiedzieć: „halo halo, ale ja z tym panem nie zamierzam współpracować, ten program to bajki wyssane z palca!” – tak jak to było wtedy, kiedy już po wygranej Cezarego Morawskiego w konkursie na dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu, światło dzienne ujrzała jego koncepcja z nazwiskami reżyserów, wpisanymi bez ich wiedzy i zgody. Reżyserzy i reżyserki – już niestety po fakcie, czyli po wygranej Morawskiego – odcięli się od współpracy z nim.

Jeszcze żaden samorząd nie postawił na jawność w procedurze konkursowej. Kto pierwszy?

Dziękujemy mecenasowi Adamowi Kuczyńskiemu za pomoc w napisaniu zawiadomienia do prokuratury.
Gratulujemy pracownicom i pracownikom wytrwałości, zaangażowania i troski o los Muzeum.

Alina Czyżewska


Możecie wspierać nasz działania – tu kliknij.